Lilith Young
Niebieska
17 lat
Ośrodek PSI w Farmville
Lilith jest drobną osobą, o przeciętnym wzroście. Jej oczy są niezwykle głębokie, jednak nie mają żadnego określonego koloru. Czekoladowo-brązowe włosy nosi cały czas rozpuszczone w nieogarniętym nieładzie. Nikt na to nie zwraca uwagi, nawet ona sama. Blada skóra kontrastuje z ciemnymi brwiami i z ciemną oprawą oczu.
Czasami śmieje się, że pochodzenie jej imienia może być wprost adekwatne do jej charakteru. Całe życie pełne było różnych paradoksów, które obecnie są dla Lilith na porządku dziennym. Podchodzi z ogromnym dystansem do życia. Dużo rzeczy przelicza na "opłacalne" i "nieopłacalne", co wiąże się również z jej specyficznym traktowaniem innych. Nie lubi się przywiązywać do kogoś lub do czegoś, woli działać pewnie, bez zbędnych emocji, nie ryzykując- czyli, bądź co bądź, samotnie. Mimo wszystko dobrze się czuje wśród innych, lubi być w centrum zainteresowania.
Rodzice dziewczyny byli jednymi z tych, którzy głośno sprzeciwiali się "programowi rehabilitacji" ich dzieci, w związku z czym tradycyjnie zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Lilith miała wtedy 4 lata; praktycznie nic nie pamięta. Na dalsze wychowanie została oddana do ciotki, która niezbyt się nią zajmowała, ani nie żywiła do niej żadnych uczuć. Kiedy pojawiła się okazja, z chęcią oddała dziewczynę PSI. Lilith nie próbowała ani razu ucieczki z Obozu, do którego zdążyła już przywyknąć.
Jakże nudne, zatęchłe, wulgarne i bezużyteczne wydają mi się wszystkie obyczaje tego świata.
~ Niezbyt lubi zwierzęta. Jak była mała, jej rodzice mieli psa, który nie tolerował ciągnięcia za ogon. Dziwne, prawda? :")) Od tego czasu już tak zostało, że woli trzymać się od wszystkich czworonożnych z daleka.
~ Ma uczulenie na pszenicę.
~Urodziła się w Kanadzie. Jak miała rok rodzice razem z nią przeprowadzili się do Farmville.
~ Ze względu na jej charakter niektóre osoby biorą ją mylnie za pomarańczową.
~ Kiedy się denerwuje przygryza wargę.
Twarzyczka należy do Carly Rae Jepsen.
Cytat z Szekspira.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz